czwartek, 20 września 2007

TADZIA PODRYWA PANI SEKRETARKA

Pani sekretarka z Haren (Biologishe centrum) była jedną z pierwszych osób, z którą się skontaktowaliśmy w sprawach naukowych. Nazywa się Carla i jest seksowną murzynką, po 30-tce. I bardzo ładnie się ubiera. Kiedy widziałam się z nią po raz pierwszy, byłam z Tadziem. I była bardzo miła. Jak Tadzio się przedstawił, to powiedziała z czarującym uśmiechem: "Tadeusz? zapamiętam". I faktycznie zapamiętała. Po dwóch dniach przyjechałam do niej sama, bo pracuś Tadzio już siedział w labie. I nie była miła. Co prawda byłam wtedy na tyle zielona, żeby przyjechać o 12, a to tutaj jest pora lunchu (lunchu masowego i absolutnego - niemal cała Holandia wtedy staje i wszyscy jedzą kanapki z serem...), a Holendrzy nie lubią jak im się w lunchu przeszkadza, co mogło nie najlepiej wpłynąć na jej humor. W każdym razie, gdy skojarzyła, że jestem koleżanką Tadeusza, uśmiechnęła się i od razu zrobiła się przyjemniejsza. Zostawiłam jej nasz adres, żeby wysłała nasze karty studenckie, gdy będą gotowe. I dziś przyszły. W wielkiej kopercie zaadresowanej na nas dwoje były dwie mniejsze koperty. I na kopercie Tadzia, był post it: "Greetings, Carla". A na mojej nie!!! Chyba powinnam być zazdrosna. A miałam jutro do niej jechać po podpis pod Learning Agreement. Jechać sama, bo ja mam dzien wolny, a Tadzio oczywiście nie. Jestem w kropce. Nie wiem co robić...

2 komentarze:

Unknown pisze...

Propopnuję wysłać Tadeusza! Może bedziecie mieli same 6.0 w indeksie! To zależy jakie "ARGUMENTY" przedstawi Tadeusz:P

Justyna&Tadzio pisze...

no to chyba 10, bo tu się dostaje oceny od 1 do 10 i jeszcze z połówkami pomiędzy...