niedziela, 9 września 2007

CHARCZĄCE "H", CZYLI "G", KTÓRE WCALE NIE JEST G

Tadzio nie napisał jaki jest powód naszych problemów z wymową. Pokręceni Holendrzy nie czytają "g" jako "gie", tylko gardłowo wycharkują coś z siebie w tym miejscu. Czyli Groningen też nie powinno się czytać Groningen tylko [Hrrronin(h)en]. Drugie "h" dałam w nawiasie, bo prawie go nie słychać. Dzień dobry pisze się Goedemorgen. Ja nie potrafię tego wymówić, ostatnio jak próbowałam powiedzieć morhen (pierwszy człon jakoś nie przechodzi mi przez gardło) w laboratorium to wszyscy się śmiali, czyli chyba mi nie wyszło.

Brak komentarzy: