środa, 10 października 2007
Pożary nas omijają
Dziś podczas kitchen party dowiedziałam się, że przegapiliśmy alarm przeciwpożarowy wywołany przez sąsiada z piętra. Działo się to wczoraj, bylismy w pokoju, nic nie słyszeliśmy. A Marcus w swoim pokoju smażył kurczaka i palił papierosa jednocześnie i nie zauważył, że ma dużo dymu. Dowiedział się w momencie, gdy do jego pokoju zapukali strażacy. W każdym razie - alarm chyba własnie przestał działać na naszym piętrze, więc jak będzie prawdziwy pożar, to dowiemy się dopiero gdy przyjadą strażacy lub dzień później (jak w naszym przypadku). Jak widać, mamy tak wesoły akademik, że sytuacja robi się tragiczna - dziś student manager wysłała maila do wszystkich z instrukcjami co robić, gdy alarm znów się włączy gdy jej nie ma, bo w ciągu ostatniego tygodnia strażacy odwiedzali nas już 3 razy. Jeden wtedy w nocy, jeden wywołany przez Marcusa i nie mam pojęcia kiedy był 3 raz. W końcu spłoniemy i strażacy będą przekonani, że mamy imprezę, więc nie przyjadą.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz