Jesteśmy w Groningen już niemal dwa miesiące, a miasto ciągle nas czymś zaskakuje. Np. w czwartek wieczorem pomiędzy Grotte Markt i Vismarkt odkryliśmy budynek, którego nigdy wcześniej nie widzieliśmy, przez zamieszanie związane z targiem. Między nowoczesnymi szklanymi budowlami stoi sobie skromnie jeden z niewielu budynków w Groningen, który przetrwał II wojnę światową. Pięknie odrestaurowany, duma mieszkańców miasta.




A tuż przed nim taka oto powykręcana rzeźba. Pod nią wyczytaliśmy nazwisko Roberto Barni, z tego, co udało mi się ustalić w internecie to włoski artysta, autor rzeźby.

Kawałek dalej, tuż nad pubem wiszą kolejne rzeźby:
Ładne to Groningen, prawda?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz