niedziela, 4 listopada 2007

Patrzymy na Groningen z góry - Martini Toren

Z góry, a nawet z bardzo wysoka - z 90 metrów. W niedzielę wykorzystaliśmy prawdopodobnie ostatni bezdeszczowy dzień i dzielnie pokonaliśmy 370 stopni wieży Świętego Marcina (Martini Toren), po to by pokazać Wam w jakim pięknym mieście mieszkamy i żeby sprawdzić gdzie byliśmy i czy dużo jeszcze zostało do zobaczenia. Wynik jest zadowalający - północną stronę miasta znamy niemal perfekcyjnie. Poza Muzeum. Tę wycieczkę cały czas odstawiamy na później, chociaż podobno otwarte jest nawet w niedzielę (jedyny czynny w całym mieście obiekt w tym dniu tygodnia).
Oto sam szczyt wieży, a dokładnie zegar od wewnętrznej strony.

A oto kościół, przy którym zbudowano wieżę - Martinikerk, kościół św. Marcina. Przy którym, ponieważ kościół zbudowano wcześniej, w 1220, z inną wieżą, niższą. Ale wieża się zawaliła, więc w 1430 wybudowano nową i jeszcze ją powiększono w XVI wieku.


Dzwony, nieodłączny element wieży przy kościele. Spotkaliśmy je na wysokości 251 stromych schodków, gdy zaczęłam się zastanawiać czy to był dobry pomysł, żeby wchodzić tak wysoko w spódnicy i kozakach... Dzwony te niestety lub na szczęście nie działają. Na szczęście - bo coś zaczęło dzwonić jak byliśmy obok nich, więc jakby działały to pewnie wycieczka skończyłaby się głuchotą.





I wreszcie - taras widokowy, niestety otwarty tylko z jednej strony, tak by móc podziwiać północną stronę miasta. Może inne są nieciekawe?

Ten plac ze straganami to Grotte Markt, tutejszy Rynek. Tak, dobrze widzicie - w centrum Groningen są stragany, ale nie w każdy dzień tygodnia. Za to w każdy dzień tygodnia jeżdżą autobusy. Dziwnie to wygląda dla przyzwyczajonych do martwej przestrzeni w Rynku Wrocławian, prawda?

A tu chyba zachód Groningen, za kratkami.


Kawiarnie i parkingi na dachach.

Znów Grotte Markt. Ale tym razem widać także Ratusz.

A tu jak się przyjrzycie, zobaczycie Teatr. Do którego niestety nie wejdziemy, bo i tak wszystko będzie po niderlandzku:(.
Ładne miasto, prawda? Niska zabudowa, nic nie zasłania widoku, poza pomarańczowym wysokim budynkiem w dziwnym kształcie. To najpiękniejszy budynek Holandii. Mieszkamy zaraz na przeciwko.




Brak komentarzy: