niedziela, 16 września 2007

SOBOTNI PORANEK W GRONINGEN

VISMARKT (centrum miasta; w soboty, wtorki i piątki odbywa się tu targ, ale całkiem ładny i czysty):









Rower - wersja rodzinna (dwoje dzieci z przodu). Po powrocie do domu Tadzio zastanawiał się jakim cudem tym razem udało mu się zrobić czemuś takiemu zdjęcie. Odpowiedź na zdjęciu - tym razem pani prowadziła rower, więc nie zdążyła uciec.




Martini Tower - ukochana wieża mieszkańców Groningen. Są z niej bardzo dumni i nie można na jej temat powiedzieć złego słowa (np. że coś w Holandii jest wyższe), bo są gotowi się obrazić. Jest krzywa, ale powoli wraca do pionu - pod Groningen są złoża gazu (Holendrzy twierdzą, że firma, która go wydobywa, ma potencjał rosyjskiego Gazpromu) i stopniowe wydobycie powoduje wyprostowywanie wieży.






5-cio osobowa demonstracja:





Groningen pełne jest nowoczesnej architektury i sztuki. Mają muzeum, które przypomina kolorowy statek i pomarańczowy budynek, w którym nie ma ani jednego kąta prostego. O tym budynku kiedy indziej, a dziś jeden z ładniejszych pomników. Według mnie to Walkiria.















1 komentarz:

Anonimowy pisze...

Między sztuką nowoczesną a tandetą granica jest cieńka i chyba Ci holenderscy twórcy nie zauważają, jak ją przekraczaja ;)